Do przedszkola Bim Bam Bom w Łodzi uczęszczało dwoje moich dzieci: starsza córka – Zosia i młodszy synek – Gucio.
Od samego początku przedszkole szalenie mi się spodobało, panowała tam wspaniała atmosfera, ciocie (nie „Panie”) były ujmujące, cierpliwe, wyrozumiałe i niesamowicie ciepłe, grupy kameralne, pokoje pięknie i bardzo dobrze wyposażone. Bardzo gładko przeszliśmy przez pierwsze dni przedszkola, chwile trudnych porannych rozstań były bardzo rzadkie, dzieci pokochały to miejsce i bardzo chętnie spędzały tam czas, wcale nie ciesząc się na myśl o powrocie do domu :)
Gdy u mojej córki, po roku uczęszczania do przedszkola zdiagnozowano cukrzycę typu 1, lekarze w szpitalu zmartwili mnie perspektywą zmiany przedszkola. Mówiono – „przedszkola nie chcą dzieci z cukrzycą – będzie pani musiała poszukać specjalistycznej placówki”. Tymczasem wspaniała kadra przedszkola zapewniła mnie o swojej gotowości i chęci kontynuowania opieki nad Zosią. Przeprowadziliśmy sporo szkoleń i po mniej więcej miesiącu od diagnozy mogłam bez strachu zostawić Zosię pod opieką dobrze przygotowanych opiekunek. Z ogromną pomocą przyszli mi wówczas także właściciele firmy cateringowej, obsługującej przedszkole – nie dość, że porcje dla Zosi były zawsze osobo zapakowane a każdy ze składników zważony to dodatkowo Pani Gabrysia – właścicielka firmy – z własnej, dobrej woli każdy posiłek dla Zosi przeliczała uwzględniając węglowodany białka i tłuszcze.
Spotkała mnie ze strony przedszkola wspaniała pomoc, ogromna życzliwość, wyrozumiałość a moim dzieciom – w tym chorej na cukrzycę córce zapewniono rewelacyjną opiekę.
Bardzo gorąco polecam tę placówkę wszystkim rodzicom, zarówno dzieci „najzwyklejszych pod słońcem” jak i dzieci wymagających baczniejszej troski :)

Śledź nas w mediach społecznościowych: